Muzyka

piątek, 23 sierpnia 2013

Koncert cz. 1


-Rany,ile tu ludzi!-zawołałam wystawiając głowę przed kierownicę w poszukiwania miejsca parkingowego.
-A myślałaś,że na koncert tak niesamowitego zespołu przyjdzie tylko kilka osób?-odpowiedziała mi przekornie siostra.
-Nie,jednak sądziłam,że chociaż na trzecim parkingu od stadionu będzie jakieś miejsce!-powiedziałam wychylając się przed kierownicę by uzyskać lepsze pole widzenia.Cholera.Rozumiem że panuje wielki entuzjazm i w ogóle,ale ludzie mogliby nie stawać grupami na miejscach parkingowych!
 Zatrąbiłam dwukrotnie by przegonić bandę zaaferowanych nastolatek ze znalezionego stanowiska.Posłały mi mordercze spojrzenia i zamachały szyderczo rękami nie zajętymi plakatami swoich idoli,ale usunęły się pomiędzy inne auta.
 Szybko zaparkowałam i wysiadłam razem Mayą.
-Nie zamykaj jeszcze!Muszę wziąć plakat…-powiedziała zagłębiając się ponownie we wnętrzu pojazdu.
-Proszę cię…chcesz wyglądać tak jak one?-pokazałam na grupkę tych samych dziewczyn które wcześniej zajmowały mi miejsce.Żenujące.
-Dobrze wiesz,że jestem lepsza od nich.Mam więcej klasy…-mówiła to szarpiąc się z ogromnym kartonem obklejonym zdjęciami jej ukochanego zespołu.Wyobraziłam sobie jak Maya wymachuje tym plakatem i drze się wniebogłosy.Nie wygląda tam na specjalnie wyrafinowaną.
 Zatrzymałam dla siebie swoje spostrzeżenia zamykając auto i ruszając z siostrą w stronę stadionu.
 Maya od dawna pragnęła wybrać się na ten koncert,gdy tylko dowiedziała się,że trasa obejmie New Jersey.Jest fanką tego zespołu od 4 lat,wie o nich wszystko.Nie przepadam więc za wchodzeniem do jej pokoju,ponieważ jest cały obklejony plakatami-czuje się dziwnie gdy z każdej ściany spoglądają na mnie sztucznie uśmiechnięte twarze.Dziiiwne,mówię wam.
 Ledwo wyszłyśmy na chodnik (trzy ulice dalej od stadionu!) a już dało się usłyszeć hałasy.Krzyki tłumów i rumor z ulicy zlewały się w jedno i tworzyły szum którego nie dało się zagłuszyć.
 Przemaszerowałam (Maya biegła) pod sam stadion.O dziwo,kolejka do kasy biletowej nie była tak wielka.
-To dlatego,że zaraz się zacznie!-odpowiedziała mi na pytanie siostra i popędziła do kolejki składającej się z pięciu osób.Szybko dostałyśmy się do wnętrza.Korytarze świeciły pustką,bo każdy zajął już swoje miejsce.
-Rząd B,miejsce 5 i 4…-powiedziałam spoglądając na bilety.-Tuż pod sceną!
Maya odpowiedziała mi jednak słabo ją słyszałam przez ten hałas.
-Nie ważne.Po prostu usiądźmy!-zawołałam do niej i odchyliłam sobie automatycznie chowane krzesło.
 Już miałam zacząć się niecierpliwić,gdy zgasły wszystkie światła i wszędzie zapanowała ciemność.Na telebimie zawieszonym ponad sceną pojawiła się animacja przedstawiająca licznik ustawiony na 10 sekund.Wtedy zaczął się koszmar.Na serio,w życiu nie słyszałam większego hałasu.Wszyscy darli się (Maya oczywiście też) z każdą umykającą liczbą.Kiedy odliczono do zera,światła ponownie zgasły,tym razem na dłużej.Kompletna cisza.
 Słyszałam nawet swoje bicie serca.Spojrzałam ukosem na Mayę.Nie widziałam ale czułam,że zaciska dłoń na mojej.
-Co ty…
-Ćśśś!!!-uciszyła mnie natychmiast.
 Odetchnęłam zupełnie nie wzruszona zaczynającym się koncertem.Nie mam nic do nich,ale nie jestem też zapaloną fanką.Jakieś tam piosenki mi się podobają ale żeby tak od razu na koncert?
 Nagle(znowu),białe światła oświetliły całą scenę,dosłownie.Platforma z czterema muzykami podniosła się,a z głośników zabrzmiała muzyka.
-O Boże!-to były ostatnie słowa Mayi przed koncertem,które usłyszałam.    
 Wielki wybuch sztucznych ogni rozbłysnął nad naszymi głowami.Przez chwilę byłam oszołomiona nagłym hałasem i zmianą świateł,ale muzyka mnie wciągnęła i zaczęłam podrygiwać zgodnie z jej rytmem.Już po chwili zapomniałam się kompletnie i szalałam jak typowa,zwariowana fanka.
 Krzyczałam i wołałam z Mayą przez dobre dwadzieścia minut,gdy piosenki mijały,a ja o dziwo znałam tekst każdej z nich.
-I can see you,in the window,waiting for my car…-brzmiały pierwsze słowa kolejnego utworu.
 Tym razem,muzycy zamiast tańczyć po scenie,rozeszli się w okolice pierwszego rzędu.Co chwilę których z nich przebiegał nam przed nosami.Widziałam,jak osoby obok nas(również Maya) próbowały ich dotknąć.Przyklaskiwałam w rytm muzyki i starałam się za bardzo z nich nie śmiać.
 Widownia była podzielona na 4 części.Oczywiście nie dosłownie,po prostu dziwnym przypadkiem każda ćwiartka zgodnie wykrzykiwała inne imię.Jedni wołali „James jesteś sexy!” inni „Kendall wyjdź za mnie!” i takie tam.Nie przyglądałam się im więc nie byłam pewna,co krzyczeć.Ostatecznie więc powstrzymałam się od jakiegokolwiek głosu w tej sprawie.
 Zaczynała się druga zwrotka.Jeden z muzyków zaczął powolną wędrówkę wzdłuż naszego „dystryktu”.Dotykał każdej wystawionej dłoni i uśmiechał się widocznie rozbawiony zachowaniem swoich fanek.Chciałam przyjrzeć mu się bliżej,więc oparłam ręce o barierkę i wychyliłam się do przodu.Akurat przechodził jedynie omiatając wzrokiem fragment widowni,jednak coś go zatrzymało,coś,co spowodowało,że wgapiał się w to jak zahipnotyzowany.
 Rozejrzałam się na boki,Maya również.Czy ktoś wyglądał wyjątkowo idiotycznie,albo wołał coś głupiego?
 Patrzyłam się tak na każdego dookoła,gdy moja siostra krzyknęła mi do ucha.
-Pam!-odwróciłam się w stronę muzyka-Logan gapi się na ciebie!
 No więc staliśmy tak krótką chwilę,która wydawała się wiecznością.Jego piwne oczy patrzyły na mnie dziwnie;tak,że nie mogłam zrozumieć,o co mu chodzi.Przygryzł lekko dolną wargę,a brwi uniesione w
zdziwionym geście.Najkrócej mówiąc,wyglądał,jakby coś go przeraziło.Musiałam za pewne wyglądać podobnie.
 Brązowe,starannie ułożone włosy połyskiwały od zmieniającego się światła.Miał na sobie luźną podkoszulkę,która podkreślała jego umięśnione ramiona i krótkie,ciemne spodnie.Dłoń zacisnęła mu się na mikrofonie przywartym do piersi.Muszę przyznać,wyglądał przystojnie.
 Coś się we mnie wtedy tknęło,coś się zmieniło.Jednak nie wiem,co.
 Blondyn podbiegł do chłopaka i klepnął go w ramię.Wymienili ze sobą kilka słów i wrócili razem na scenę,choć brunet wciąż oglądał się w moją stronę.
 Całą zaczerwieniona starałam ułożyć w głowie poplątane myśli.Te kilka niesamowitych sekund…
-Co to było?-krzyknęła mi do ucha Maya.Patrzył się na mnie?Na prawdę na mnie?Z całych tuzinów głupawych dziewczyn,które marzą tylko o spotkaniu z nim,wybrał mnie.Kogoś,kogo kompletnie nie zna…
-Farciara!Ja też tak chcę!!-zawołała wymachując dalej plakatem.
 Minęło parę piosenek.Po koncercie Maya mówiła,że były niesamowite,ale ja nie za bardzo wczuwałam się w tekst.Byłam skupiona na podążaniu wzrokiem za…jak on miał na imię?Chyba Logan.Cudne imię…
 Przyszła pora na wolniejsze utwory.Na scenie ustawiono krzesła,światła przybrały jednolitą barwę,wszystko powoli przycichło.Zanim zaczęli,chłopak zbiegł na tył sceny i wrócił z jakimś zawiniątkiem w ręku.Gdy w końcu zaczęli,wyglądał na skupionego.Wydawało się,że to nic,że już o tym wszystkim zapomniał.Zachowywał się dokładnie jak wcześniej.Pomyliłam się,ponieważ na pierwszej krótkiej przerwie,wyciągnął długopis z kieszeni i zaczął coś szybko pisać na karteczce,którą wcześniej sobie przyniósł.Ponownie schował wszystko z powrotem i wrócił do śpiewu.    
 Po co on pisał coś na kartce?Dowiedziałam się tuż przed końcem koncertu.Udało mi się znowu wczuć w muzykę,gdy Logan ponownie zeskoczył ze sceny.Powoli podszedł dokładnie w to miejsce,w którym nasze spojrzenia się spotkały.
 Proszę,zróbmy to jeszcze raz,powtarzałam w myślach,choć nie wiem,czemu.By serce ponownie mi się zatrzymało,spojrzenia znowu się splotły,oddech ponownie się zatrzymał.Jednak nie byłoby to tak wyjątkowe,jak wcześniej.
 Brunet powoli zbliżał się do rzędu śpiewając i tańcząc dla niepoznaki.Gdy był już bardzo blisko,odwrócił się przodem do mnie tak,że prawie zetknęliśmy się nosami.Szybko wcisnął mi zawiniątko do ręki,po czym jak najszybciej wrócił na scenę.
 Powiodłam za nim wzrokiem i schowałam kartkę do kieszeni.Nie przeczytam nic w tych ciemnościach.

Hmm...Dla mnie,takie sobie :\ Njtrudniejsze są początki,a ten wydaje mi się jakiś taki dziwny...jak wy sądzicie?
Procentowa

7 komentarzy:

  1. Dla mnie jak na początek jest bardzo fajne :). Może będę tu wpadała wcześniej.
    ~Kate Mrr

    OdpowiedzUsuń
  2. Początek fajny, czekam na więcej :)

    viikablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie zaczyna się świetnie :)
    Rozpiera mnie ciekawość, co było napisane na tej karteczce :*
    Na pewno będę tu jeszcze zaglądać :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego wszystkiego zapomniałam zaprosić cię do mnie :)
    http://w-rytmie-marzen.blogspot.com/
    Jeszcze Raz Zapraszam! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy początek, uwielbiam takie opowiadania <3
    Będę tutaj często wpadać. Powodzenia w dalszym pisaniu :D

    Zapraszam też do mnie:
    http://princessoffashion1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki sobie? Jest świetny! Bardzo wciągające...

    OdpowiedzUsuń